sobota, 3 grudnia 2016

Tytułem wstępu

Minęło kilka miesięcy odkąd zniknął poprzedni blog. Awaria serwera zabrała ze sobą żniwo w postaci blisko rocznego blogowania. Straciłem motywacje i chęć do pisania, ale w końcu udało mi się zebrać w sobie i założyć blog od nowa już na pewnym, stabilnym i sprawdzonym serwerze.

Zmiany jakie widzicie nie tylko wizualne, ale także w postaci nowego adresu podyktowane są wygaśnięciem domeny *.pl w związku z czym znajdziecie mnie teraz pod tymże adresem www.chodzewgory.blogspot.com

Zapraszam do regularnego śledzenia bloga, postaram się odtworzyć część wpisów, które przepadły na ile pozwoli tylko pamięć. Na pewno wrócą relacje z wyjazdów, także będzie to już jakieś 80% tego co było.

Poza relacjami będę się tu zajmował tak jak dotychczas komentowaniem aktualnych wydarzeń górskich i okołogórskich, a już na pierwszy ogień poszedł pierwszy przysmak, który ostatnio zaobserwowałem na wielu grupach oraz forach górskich. Mianowicie wybuchła sporych rozmiarów gównoburza, a o tym poniżej.

Zwykle nie zabieram głosu w tego typu sprawach. Tym razem także nie mam zamiaru oceniać osób ze zdjęcia. Zdjęcie wykonane na Kasprowym Wierchu, kilka metrów od górnej stacji kolei linowej, restauracji, betonowego tarasu widokowego.
Nie chodzi nawet tyle o istotę tej fotografii (nieodpowiedni ubiór w góry Pani ze zdjęcia)
Bardziej powaliło mnie to, co wydarzyło się później. Jak to zwykle w takich sytuacjach bywa po opublikowaniu tego typu zdjęcia budzi się... fala fejsbukowych ekspertów! Szambo i pomyje wylewające się na forach górskich dławią swym fetorem i obfitością. "Idiotka", "naraża ratowników", "jak tak można" etc. etc. Banda ekspertów nie przebiera w słowach. Wyzierają z nich najczarniejsze zakątki ich umysłów, szkalując, obrażając i ganiąc zupełnie bez zastanowienia. Bez żadnej refleksji oceniają ludzi, których nie znają, nic o nich nie wiedzą, myśląc przy tym, że są anonimowi?
Zdjęcie o które wybuchła dziś gównoburza roku zamieszczam tylko poglądowo. Zastanówmy się następnym razem przed wydaniem oceny, czy faktycznie ta osoba naraziła siebie lub kogoś na utratę zdrowia, czy życia? W tej sytuacji zapewne wjechała na Kasprowy kolejką, przespacerowała się kilkadziesiąt metrów szerokim, wygodnym, bezpiecznym traktem, może zjadła pizzę w restauracji i zapewne kolejką opuściła szczyt. Spójrzmy szerzej przed wystawieniem pochopnej oceny skrywanej pod fikcyjnym płaszczem internetowej, pozornej anonimowości.